Haniebna komisja Rady Gminy Pawłowice.
13 lipca 2010 roku Rada Gminy pogwałciła wolę Rady Sołeckiej, mieszkańców, stowarzyszeń, parafii, a także śląskich posłów - przegłosowała przystąpienie do zmiany planu zagospodarowania sołectwa Pielgrzymowice, które może dać podstawę do starania się o otrzymanie koncesji na wydobycie węgla dla JSW.S.A.
Od ponad dwóch lat trwa protest mieszkańców, którzy nie chcą aby pod ich domami była prowadzona eksploatacja na zawał; nie chcą, ponieważ nikt nie informował ich wcześniej o takich planach. Domy nie mają zabezpieczeń na wystąpienie szkód górniczych, a teren ma osiąść około 5 metrów. Sołectwo Pielgrzymowice jest jednym z najprężniej rozwijających się sołectw, ze względu na walory przyrodnicze i jego piękno, a w dalszym ciągu Starostwo wydaje pozwolenia na budowę bez konieczności jakichkolwiek zabezpieczeń. Do sołectwa Pielgrzymowice napłynęli również mieszkańcy przesiedleni już ze szkód górniczych, ponieważ w gminie na 7 sołectw już 5 jest objętych szkodami górniczymi. Wskazano im to miejsce, jako bezpieczne i nic nie mówiono o planach eksploatacji. Mieszkańcy czują się oszukani, a decyzja Rady Gminy naraża ich na zniszczenie domów i utratę własności prywatnej.
Sytuację zaostrza fakt, w jaki sposób przeprowadza się zmiany, prowadzące do celu JSW S.A. Komisję zwołano w najszybszym możliwym terminie po złożeniu wniosku przez radnego Aleksandra Szymurę, który jest dyrektorem kopalni „Pniówek", już po wcześniej zaplanowanej sesji. Dotychczas nie praktykowano zwoływania komisji i sesji w okresie wakacyjnym. Jak obliczyliśmy za zwołanie dodatkowych komisji i sesji, radni dostali ponad 10 tysięcy złotych. Dlaczego wniosek dyrektora kopalni nie mógł poczekać przez okres wakacji? Czy jeśli mieszkaniec złoży wniosek o przekwalifikowanie terenów z rolniczych na budowlane, również rozpatruje się go w taki pilnym trybie? Rada Gminy nie uzasadniła nawet swoich decyzji. Większość mieszkańców nie wiedziała o zwołaniu komisji, ponieważ informacji o jednej z nich nie podano do wiadomości publicznej.
Sama komisja miała bulwersujący przebieg. Nie uwzględniono woli mieszkańców i decyzji Rady Sołeckiej, pogwałcono całkowicie poszanowanie głosu większości. Zignorowano nawet prośbę śląskich posłów o to, aby takich kluczowych dla przyszłości sołectwa decyzji nie podejmować w momencie procedowania nowej ustawy geologiczno-górniczej oraz w momencie przygotowań do prywatyzacji kopalń. Rada Gminy, która w ponad 50 % składa się z górników lub emerytów górniczych, nie miała odwagi podjąć decyzji sprzecznej z oczekiwaniami JSW S.A. Całe spotkanie obserwował przecież dyrektor, który wrzaskliwie komunikował, że zamknie kopalnię i opowiadał o tym, że przyjmując ludzi z Pielgrzymowic do pracy, pyta czy są za protestem przeciwko działaniom kopalni czy nie. Skandaliczny jest również fakt, iż przyznaje publicznie, że nawet nie mieszka w gminie Pawłowice, a jedynie jest w niej zameldowany. Mieszkańcy są przekonani, że jego działania determinują decyzje pozostałych radnych.
Popiera go w tym przewodniczący rady gminy Franciszek Dziendziel, który jest wysoko postawionym pracownikiem Holdingu Katowice i w swoich działaniach jest wyjątkowo stronniczy. Nigdy nie staje po stronie mieszkańców, a wręcz przeciwnie - działa na ich szkodę. We wcześniejszych głosowaniach dotyczących Warszowic i Pawłowic wnioskował za podwyższeniem kategorii szkód górniczych z 2 do 3, co ewidentnie narażało mieszkańców na znacznie większe niebezpieczeństwo uszkodzenia ich domostw. Sam, oprócz wniosków na komisję stworzył pismo - rzekomo przedstawiające strategię działań Rady Gminy - w którym czytamy, że spółka ma zabezpieczyć w sołectwie Pielgrzymowice: kościół, szkołę oraz budynek Caritasu i tylko te trzy budynki! W maju, dwa lata wcześniej, obiecywał mieszkańcom zabezpieczenie wszystkich domów, a jest ich w Pielgrzymowicach około 450. Ponadto mieszkańcy uważają, że złożenie takiego stanowiska przekracza kompetencje Rady Gminy w momencie, kiedy nie ma żadnych dokumentów prawnych nakazujących taki stan rzeczy i ma na celu tylko - delikatnie mówiąc - przypochlebienie się spółce. Co na to wszystko wójt Damian Galusek? Nawet nie poparł stanowiska Rady Sołeckiej i większości mieszkańców.
Jedyne, na co było go stać, to przeczytanie kilku pism od mieszkańców gminy Pawłowice skarżących się na to, że od 2002 roku JSW S.A. nie naprawia szkód górniczych; ba, nawet nie odpowiada im na pisma. Wobec powyższego wójt „pogroził palcem" wspomnianemu dyrektorowi, że w razie „wyroku" na Pielgrzymowice ta współpraca musi się poprawić, na co oczywiście dyrektor frasobliwie przytaknął. I tak w kraju Unii Europejskiej, w XXI wieku, zapadają decyzje, które zmieniają losy 2.5 tysiąca ludzi. Co mają teraz zrobić mieszkańcy, którzy wiedzą, że za kilka lat ich domy zaczną popadać w ruinę? W sąsiednich krajach, żeby kopalnie mogły fedrować muszą najpierw wykupić wszystkie grunty. U nas mogą walić się domy, pękać drogi, kanalizacje, gazociągi, powstawać zalewiska i wyrwy w ziemi.
W Pielgrzymowicach w tej chwili przebudowywane jest przedszkole, przeprowadzany jest remont kanalizacji, a także jednej z głównych dróg. Oprócz tego sołectwo posiada nową szkołę i remizę, a przedsiębiorcy prywatni rozwijają swoje inwestycje, powstał nowy supermarket. O rozwoju sołectwa decydowali również Ci sami radni i ten sam wójt. Dlaczego podejmują sprzeczne postanowienia mając świadomość, że za kilka lat cały wysiłek będzie zniweczony i czy za taką nieodpowiedzialność odpowiedzą? Narażają przecież skarb państwa i samych mieszkańców na ogromne straty, nie mówiąc już o zmarnotrawieniu środków unijnych. Czy naprawdę tak musi być? Czy naprawdę do tego wszystkiego mogą dopuszczać decyzje takich rad jak ta w Pawłowicach, która nikogo nie szanuje? Mieszkańcy są oburzeni całą sytuacją, ponadto stale podkreślają fakt, iż tak naprawdę plany prywatyzacyjne JSW S.A. zmienią wszystko i że nie wiadomo kto będzie właścicielem spółki.
Ale wtedy nie będzie już odwrotu i chyba o to chodzi w tym całym skandalu. Dlatego nie zamierzają czekać z założonymi rękoma, lecz działać jak tylko się da - nie tylko aby obalić mit, że kopalni wolno wszystko. Przede wszystkim po to, żeby zweryfikować swoje decyzje przy kolejnych wyborach i nie dopuścić do tego, aby w Radzie Gminy znaleźli się tacy radni jak m.in. Jerzy Cepiel, który sam mieszka w Pielgrzymowicach i nie ma odwagi reprezentować swoich mieszkańców. Pozostali głośno mówią, że oni też mają szkody, więc dlaczego inni mają mieć lepiej? Tylko, że tamte decyzje podejmowano w głębokiej komunie. Pielgrzymowice i tak się nie poddadzą. Już teraz mieszkańcy złożyli skargę do wojewody i dalej nie ugną się przed dochodzeniem swoich praw nawet, jeśli przewodniczący gminy, wójt i prezes Zagórowski uważają inaczej.
gość: Redakcja
gość: A.K
gość: ja
gość: kurremkamerruk
gość: m
gość: misia
gość: mm
gość: oko ra
gość: Górnik
gość: Pielgrzymowiczanin
