Witaj w strefie użytkownika

Wygoda

Logowanie pozwala i tutaj zalety zalożenia konta

Facebook i Twitter

Masz konto na facebooku lub twitterze? Nie musisz zakladać osobnego konta w naszym serwisie, możesz logować się poprzez te portale

Wygraj nagrody

Tutaj coś na temat systemu punktowego Link do punktów

 

Nie masz konta? Zarejestruj się!

Zapomniałeś hasła?
 

Zapaść

Autorka Zapaści nie powołuje świata do istnienia. Nie stara się ani ustalić lub ustanowić jego sensu, ani obnażyć sprzeczności związanych z jego pojmowaniem. Tu chodzi raczej o przedstawienie rzeczy poprzez pryzmat ciała, o uporządkowanie doznań cielesnych w perspektywie codziennego życia. O ile więc u innej młodej poetki Julii Szychowiak ciało odgrywa rolę czysto dyskursywną i służy przede wszystkim zabiegom lingwistycznym, o tyle dla Joanny Lech zdaje się narzędziem poznawczym:

Brzeg jest skórą, która wyznacza granice. Dzieci wyrzeźbiły w niej korytarze, kierunki pływu, krwiobieg. Patrzę na to od spodu, bo nie chcę być już pytaniem,punktem odniesień. W wierszach Joanny Lech panuje złowieszczy nastrój. Lirycznym impresjom towarzyszy niepokój, a rwana narracja wprowadza atmosferę tajemnicy. Ale choć tomik stanowi spójną całość, a kolejne wiersze układają się w niebanalną opowieść, to brakuje mi tu nieco powietrza, jakichś szczelin, które pozwoliłyby zmienić raz obraną perspektywę interpretacyjną. Co bowiem począć z powierzchnią tak gładką, że nawet trauma zdaje się wykrojona według miary i sformatowana na potrzeby narracji? Doprawdy, trudno wejść w dialog z taflą.

Głód staje się więc funkcją egzystencji, istotnym elementem świadomości, która stawia pytanie o swoją tożsamość. „Jeszcze nie wiem, kim będę, wciąż jestem wewnątrz", mówi bohaterka wiersza Rozkład z widokiem. A zaraz potem dodaje: „Krawędzie są ostre, zło czai się w ciele". Poczucie, że ciało uwiera, że w jakiś sposób jest obce i nie pasuje do świata, przewija się zresztą przez całą książkę. To nieustanne pragnienie wyjścia poza siebie można chyba potraktować jako świadectwo dojrzewania. Odczuwać głód – znaczy: odczuwać brak. A więc dojrzewać. Poezję Joanny Lech porównałbym więc do owej zamyślonej, nastoletniej dziewczyny, dla której wszystko jest ostatnie. Bo właśnie się rozpoczyna.

Komentarze Dodaj komentarz
Brak komentarzy dla tego artykułu
Dodaj komentarz


Redakcja portalu zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób, zawierających słowa wulgarne lub nie odnoszących się merytorycznie do tematu artykułu. Informujemy, że oprogramowanie rejestruje dane osoby komentującej (IP, czas), które na wniosek prokuratury, sądu lub policji mogą zostać przekazane celem ścigania sprawców czynów sprzecznych z prawem.